You are here
Podróż samolotem z dzieckiem Dziecko 

Podróż samolotem z dzieckiem

Latanie z pełnym energii, niestrudzonym dzieckiem może być sporym wyzwaniem. Oto 5 rad doświadczonych mam podróżniczek, które uczynią każdy lot łatwiejszym.

Każdy chłopiec śni o lataniu.

Lato. Czas na wypoczynek. Wielu z nas snuje marzenia o spędzaniu dni na plaży, zwiedzaniu czy oddawaniu się ulubionym sportom. Piękna wizja obraca się w niwecz, gdy zaczynają nam doskwierać znajome lęki – zwłaszcza, jeśli się jest rodzicem.

Wyciąganie z łóżek na wpół śpiących dzieci, stanie w kolejkach do odpraw lotniskowych, uspokajanie maluchów tuż przed wejściem na pokład samolotu, bieganie po płycie lotniskowej. Na każdym kroku walczymy ze zmęczeniem, które dopada nas jeszcze zanim dotrzemy do celu podróży.

Tak, podróże samolotem mogą wykończyć nawet najbardziej cierpliwego i optymistycznego rodzica. Odpowiednio przygotowane i przeżywane mogą być jednak okazją do zacieśniania więzi i wspaniałą przygodą. Nie warto z tego rezygnować.

Podróż uczyń przewidywalną…

No tak, przewidywalność brzmi jak zupełna antyteza przygody. W przypadku lotu samolotem, kluczowe jest jednak zadbanie o to, by mieć w ogóle możliwość jej doznania. Im bardziej wy i wasze dzieci jesteście świadomi tego, co nadchodzi, tym na większy relaks możecie sobie pozwolić.

Masz możliwość wcześniejszego wyboru miejsca w samolocie? Skorzystaj z niej! Przemyśl, kto powinien usiąść obok kogo. Pozwoli to uniknąć sprzeczek w wąskim przejściu.

Jeśli lecisz na lotnisko, którego nie znasz, sprawdź wcześniej mapę on-line. Im mniej czasu spędzisz na szukaniu bramki, tym więcej pozostanie go na spacer, odkrywanie portu lotniczego, wyglądanie przez okna czy nawet obserwowanie innych podróżnych.

Uprzedź dzieci jak długo będzie trwał lot, czego mogą oczekiwać, a także czego sami oczekujecie od nich. Przypomnij też o możliwych reakcjach organizmu, które zdarzają się na wysokościach – np. przytkanych uszach. Wspomnij także, że być może podczas lotu będą musiały poczekać z wizytą w toalecie.

…ale także interesującą…

Podróż samochodem czy pociągiem okrzyknięto już „sposobem na zwiedzanie”. Powietrzna wyprawa wcale nie musi być gorsza pod tym względem. Nie należy ignorować lądów i wód, nad którymi szybujemy. Pomocne mogą być wówczas różne aplikacje na smartfona. Jeden ze studentów geologii z USA stworzył program o nazwie Flyover Country. Przekazuje nam ciekawostki dotyczące miejsc, nad którymi właśnie przelatujemy kilka tysięcy metrów nad ziemią. Aplikacja opowiada np. o lodowcach, kopalniach, czy nawet szczątkach dinozaurów. Do jej uruchomienia potrzebny jest tylko GPS. Co ważne, nie wymaga niedozwolonego na pokładzie samolotu połączenia z WiFi.

Nie zapominajmy też o książkach, które nie tylko pozwalają podróżować palcem po mapie, ale także tworzyć własne, rysunkowe szlaki. „Mapy”, „Mapownik”, „Podziemnik” czy „Podwodnik” Aleksandry i Daniela Mizielińskich intrygują, bawią i uczą, a przede wszystkim potrafią skutecznie zająć niejednego, tryskającego energią małego podróżnika.

… i smaczną

Przygotuj przekąski w domu. Nie będzie podróżnika z głodnego czy spragnionego dziecka (to samo dotyczy dorosłych). Możesz także poprosić córkę czy syna o samodzielne przygotowanie posiłku dla całej rodziny. Rady znanej restauratorki, Agnieszki Kręglickiej z napisanej specjalnie dla dzieci i nastolatków książki „Gotowi, by gotować” pomogą im sprawdzić się w kuchni. Babeczki gryczane czy drożdżówki mogą być słodkim początkiem wspólnej podróży.

Można także spróbować zamówić naszym pociechom odpowiedni posiłek na pokładzie, zwłaszcza jeżeli lot będzie dłuższy.

Samolotowy catering nie należy jednak do najsmaczniejszych i najzdrowszych. W zależności od wieku dzieci, świetną przekąską może być np. mieszanka bakalii – płatki kukurydziane, suszone owoce, rodzynki czy orzechy. Dobrym pomysłem są także wrapy z nadzieniem z bogatych w wodę warzyw. Pozwoli to w zwalczaniu skutków przebywania w suchym powietrzu wewnątrz samolotu.

 

Related posts

Leave a Comment