You are here
Faceci się mnie boją. Ja ich też… Seks 

Faceci się mnie boją. Ja ich też…

Mój problem polega na chorobliwej nieśmiałości do mężczyzn. Nie potrafię z tym walczyć. Faceci mnie onieśmielają do tego stopnia, że kiedy idę ulicą i przechodzą obok, omijam ich wzrokiem bez względu na to, czy są urodziwi, czy nie. Dzisiaj na siłowni ćwiczyłam z kamienną twarzą i czułam spięcie i skrępowanie, bo obok podnosili ciężary faceci.Słyszę często, że mężczyźni uważają mnie za zarozumiałą i nieprzyjemną, bo z nimi nie rozmawiam (zresztą zawsze mam ze zdenerwowania napięte brwi i przez to wyglądam na gbura). Nie umiem podrywać, uwodzić, chociaż często słyszę, że jestem atrakcyjna. Wiem, że faceci się mnie boją. Najśmieszniejsze, że ja ich też. Męczy mnie to, bo pod względem towarzyskim jestem kaleką (jeśli chodzi o facetów).

Moi rodzice nigdy nie byli szczęśliwym małżeństwem, w końcu się rozstali. Ojciec ma trudny charakter, często mnie dołuje i zawsze mam wrażenie, że ma mnie za nic. Mama i babcia, które mnie wychowywały, zawsze ostrzegały mnie przed mężczyznami, dlatego wyrobiłam sobie opinię, że wszyscy są egoistami bez uczuć, myślącymi tylko o seksie. Dlatego przypuszczam, że czuję zagrożenie ze strony płci przeciwnej. Chciałabym nad nimi dominować. Kiedy jest okazja do rozmowy z mężczyzną, często staję się protekcjonalna i uszczypliwa. Coś sprawia mi satysfakcję, kiedy ich „gnoję”.

Chciałabym, żeby mężczyzna ciągle o mnie zabiegał, jednak o tym mogę sobie pomarzyć, ponieważ jestem samotna. Mam dosyć tej samotności, ale nie wiem, jak to zmienić ze swoim podejściem podszytym strachem i uprzedzeniem.

Odpowiedź psychologa: Gdyby zrekonstruować rozwój Pani osobowości wyglądałby on tak: złe relacje z ojcem i jego ciągła krytyka wzbudziły u Pani wrogość do niego i do mężczyzn w ogóle. Ta wrogość została wzmocniona przez wszczepienie Pani przekonania, że mężczyźni to prymitywne samce, opętane seksem. Wykształciła też Pani obronę wobec tych „wrogów”: dominowanie, uszczypliwość, poniżanie itp. Taka postawa daje Pani poczucie kontroli. W psychologii nazywa się to „kobietą kastrującą”.

Pani problem nie polega na „chorobliwej nieśmiałości”, ale na wrogości, którą Pani żywi do mężczyzn. To właśnie owa wrogość marszczy Pani brwi, każe poniżać i „gnoić samców”. W dodatku wrogość stoi w konflikcie z inną Pani potrzebą – pragnieniem bliskości, miłości i seksu. Zdaje się też, że Pani obawia się relacji zależności od mężczyzny. Tymczasem zgoda na przynajmniej częściową emocjonalną zależność od drugiej osoby jest warunkiem miłości. Tej zależności Pani pragnie, ale i się jej boi.

Co robić? Idealnie nadaje się Pani do terapii psychologicznej (i dobrze gdyby prowadził ją mężczyzna). We własnym zakresie może Pani też wiele zmienić. Pani kłopoty polegają po części na nadawaniu komunikatu: „Jestem groźna, nie podchodźcie, bo skrzywdzę”. Niestety, kobiety o takiej postawie często przyciągają mężczyzn, którzy są zainteresowani rywalizacją z kobietami, mogą mieć skłonność do walki, agresji itp. Jest nadzieja, że gdyby udało się Pani ten styl zmienić, ujrzałaby Pani inną stronę „złych samców”: wrażliwość, delikatność, czułość, opiekuńczość itp.

Niech Pani pracuje nad nadawaniem swojej twarzy przyjaznego wyrazu (np. przed lustrem lub przy pomocy kamery). Proszę zidentyfikować te zachowania, które odstraszają facetów i wyuczyć się w ich zastępstwie nowych. Powinna Pani ćwiczyć formułowanie wypowiedzi, które będą otwierały rozmowę, a nie zamykały ją, które będą zachęcały mężczyzn do konwersacji, komplementowały, były przyjazne itp.

Jeszcze jeden ważny element to Pani seksualność. Przekonanie, że każdy facet jest opętany tylko seksem to kolejny objaw Pani agresji wobec mężczyzn: Pani redukuje ich tylko do członka. Przydałaby się Pani bardziej adekwatna i złożona wiedza o mężczyznach. Jak poznać mężczyzn „od środka”? Być może randkowanie w internecie mogłoby trochę w tym pomóc? Na pewno literatura na temat psychiki mężczyzn.

Dr Marcin Florkowski: „Pracuję jako diagnosta i terapeuta, prowadzę wykłady z psychologii dla studentów, publikuję wiedzę psychologiczną w artykułach popularno-psychologicznych. Przeszedłem liczne kursy doskonalące wiedzę i własną wieloletnią terapię psychologiczną. Jestem żonaty i mam trójkę dzieci. Moją pasją są żagle, turystyka piesza, uwielbiam czytać książki i spotykać się z przyjaciółmi”.

Related posts

Leave a Comment