List do synka

Matka pisze list do swojego pierworodnego syna. List ukazuje się na stronie wonderoak.com i reaguje na niego 155 tys. osób. Nic dziwnego, bo to piękne i wzruszające wyznanie miłości.

„Drogi Pierworodny,

Pamiętam ten dzień, kiedy po raz pierwszy trzymałam Cię w ramionach. Przez długi czas myślałam o macierzyństwie, o tym, jaką będę matką, jakim ty będziesz synem. Ale nadal byłam taka nieprzygotowana.

Wiedziałam, że ty i ja sobie poradzimy, wiedziałam też, że muszę dorosnąć, by być Twoją mamą.

Wierzyłeś we mnie.

Wydawało mi się, że będę wiedziała, jak to zrobić. Jak cię kochać i wychowywać. Ale nie wiedziałam. Kiedy miałeś zaledwie kilka dni wezwałam lekarza o 1 w nocy, bo nie mogłam Cię nakarmić. Ty krzyczałeś, ja płakałam. Teraz pomagam ci przechodzić przez szkolne lata. Powinnam wiedzieć, jak to robić, ale nie wiem.

Za dużo od Ciebie wymagam, Synku. Chociaż staram się nie.

To nie Twoja wina, tylko moja.

Czasami przelewam na Ciebie moją niepewność i nierealne wymagania, które mam wobec siebie. Bardzo mi przykro z tego powodu. Wiedz proszę, że kiedy zastanawiasz się, czy robisz coś źle, bo nic nie idzie po Twojej myśli, tak naprawdę wszystko jest w porządku. Ja też jestem pierworodnym dzieckiem swoich rodziców, Synku. I kiedy byłam nastolatką marzyłam, by pewnego dnia mieć Ciebie i wychować Cię tak, byś nie wiedział, co to perfekcjonizm. Byś nigdy nie słyszał w swojej głowie głosu „Nie zepsuj tego”. Ale nie udało mi się to. Widzę to w Twoich oczach, kiedy martwisz się wynikami testu, albo kiedy surowo Cię oceniam.

Przepraszam Synku, to nie Twoja wina, tylko moja.

Chodzi o to, że jesteś perfekcyjny. Bo bycie perfekcyjnym to nie jest standard, który trzeba osiągnąć, ani niemożliwe oczekiwania, którym trzeba sprostać – to złoto, które tkwi w Tobie. To to, kim jesteś bez względu na swoje błędy, czy sukcesy.

Jestem bardzo dumna z Ciebie.

Nawet, jeśli nie jesteś „miły”, nie myślisz o innych – ja nadal jestem w Twojej drużynie. Nawet gdybyś fatalnie się uczył, nie zdał matury, ja nigdy nie spojrzałabym na Ciebie inaczej i nie byłabym mniej dumna. Możesz się ożenić, albo i nie. Iść na studia, lub nie. Piąć się po szczeblach kariery, lub nie. Możesz odnosić sukcesy lub popełniać mnóstwo błędów, to nie ma dla mnie znaczenia. Nie ma takiego błędu lub decyzji, która sprawiłaby, że odwróciłabym się od Ciebie. Nie mogę kochać Cię bardziej i być jeszcze bardziej dumna z Ciebie.

Kiedy czujesz, że coś jest nie tak, to nie dlatego, że coś zrobiłeś, to dlatego, że ja się boję. Boję się, że nie jestem w stanie dać Ci tego, czego potrzebujesz. Boję się, że nie nadaję się na matkę, że inne kobiety robią to lepiej. Boję się, że jestem samolubna, oczekuję od Ciebie zbyt wiele, choć obiecałam sobie, że nigdy tak nie będzie.

To nie Twoja wina, tylko moja, Synku.

Masz teraz 9 lat i czasami zastanawiam się, czy mój czas na popełnianie błędów dobiega końca. Czy pewnego dnia odsuniesz się ode mnie, bo moje wymagania Cię przerosną. Ale Ty stale mi wybaczasz, wierzysz we mnie i mi ufasz – tak, jak wtedy, kiedy byłeś niemowlęciem.

Dziękuję za to, że mnie kochasz. Dzięki Tobie jestem lepszym człowiekiem i uczę się akceptować siebie tak, jak zaakceptowałam Ciebie.

Kocham Cię nad życie, Synku. Dziękuję, że ze mną dorastasz.

Twoja Mama na zawsze”